Jak Kalendarz Wydarzeń Sportowych Zmienia Nasze Życie?

Jak Kalendarz Wydarzeń Sportowych Zmienia Nasze Życie? - 1 2025

Piłka, która zatrzymuje codzienność

11 lipca 2021 roku. Wrocław, godzina 20:45. W całym mieście zapada dziwna cisza, jak przed burzą. Nagle rozlega się krzyk – Karol Świderski strzela gola dla Polski na Euro. W tej jednej chwili, w setkach mieszkań i pubach, zupełnie obcy ludzie zaczynają się przytulać i świętować razem. Właśnie w takich momentach widać, jak sportowe wydarzenia potrafią zawiesić normalne życie.

Mój znajomy taksówkarz opowiadał, że w czasie ważnych meczów w ogóle nie opłaca mu się jeździć – Ludzie albo siedzą w domach, albo w barach, nikt nie zamawia przejazdów. Z kolei właścicielka małego sklepu spożywczego pod blokiem specjalnie w te wieczory zamawia podwójną ilość piwa i chipsów. To mój najlepszy czas w miesiącu – śmieje się, układając paczki z napisem Reprezentacja.

Nieformalne święta narodowe

Prawda jest taka, że w Polsce mamy dwa rodzaje kalendarza – ten oficjalny z dniami wolnymi i ten prawdziwy, sportowy. Któż z nas nie pamięta lekcji odwołanych z powodu meczu reprezentacji? Albo firmowych spotkań przełożonych z powodu ważnego wydarzenia sportowego?

W mojej poprzedniej pracy mieliśmy nawet niepisany układ – w dni wielkich meczów nikt nie umawiał się na godziny 14:00-16:00, bo wszyscy w tym czasie mieli przerwę. Nawet szef, który zwykle nie znosił opóźnień, wtedy sam przychodził pół godziny później, z błyskiem w oku i pytaniem Widziałeś wczorajszy mecz?

Od kibica do turysty

Zauważyłem ciekawy trend – coraz więcej osób planuje wakacje pod kątem sportowych wydarzeń. Mój kuzyn dwa lata temu poleciał do Kataru na mundial, choć wcześniej nie interesował się piłką. To nie był wybór, to było przeznaczenie – żartuje teraz, pokazując zdjęcia z trybun.

Restauratorzy też to podłapali. W Krakowie powstała nawet specjalna Strefa Kibica na Rynku, gdzie w czasie wielkich turniejów serwują dania inspirowane kuchnią kraju przeciwnika. W zeszłym roku podczas meczu z Argentyną sprzedali więcej empanad niż pierogów – chyba pierwszy taki przypadek w historii miasta.

Jedno jest pewne – kalendarz sportowy to nie tylko daty w tabelce. To emocje, które wywracają naszą codzienność do góry nogami i na chwilę pozwalają zapomnieć o wszystkich problemach. Może następnym razem, gdy zobaczysz w telewizji tłum świętujących kibiców, pomyślisz – To nie tylko gra. To magia, która jednoczy nas wszystkich.

A teraz najważniejsze pytanie – kiedy następny mecz?